Rządowy projekt nowelizacji przepisów o usługach hotelarskich ma uporządkować rynek najmu krótkoterminowego w Polsce i wdrożyć unijne rozporządzenie STR (UE 2024/1028). Branża ostrzega jednak, że zbyt restrykcyjne regulacje mogą ograniczyć podaż i podnieść ceny noclegów.
Opublikowany 23 stycznia 2026 r. projekt wprowadza kompleksowe zasady funkcjonowania najmu krótkoterminowego. Celem jest ograniczenie szarej strefy, wyrównanie konkurencji oraz większa kontrola nad lokalami oferowanymi turystom. Wdrożenie unijnego rozporządzenia STR powinno nastąpić do 20 maja 2026 r., choć samorządy sygnalizują, że mogą nie zdążyć z rejestracją dziesiątek tysięcy mieszkań.
Dyskusja o kształcie przepisów nabrała tempa podczas lutowych konsultacji w Zakopanem. Miasta takie jak Gdańsk, Warszawa, Wrocław czy Kraków od lat wskazują na problemy związane z intensywnym najmem: hałas, kwestie bezpieczeństwa i presję na ceny nieruchomości.
Jednym z głównych sporów jest brak jasnych standardów dla lokali. Projekt zakłada składanie oświadczeń o spełnianiu wymogów, ale nie precyzuje katalogu minimalnych norm bezpieczeństwa i wyposażenia. Przedstawiciele rynku postulują stworzenie odrębnej kategorii najmu krótkoterminowego oraz określenie podstawowych wymogów przeciwpożarowych i sanitarnych, bez narzucania pełnych standardów hotelowych. W pierwotnej wersji projektu przekroczenie 6 lokali lub 30 miejsc noclegowych w budynku mogło skutkować obowiązkiem spełnienia hotelowych norm ppoż.; po uwagach branży zapis złagodzono.
Nowelizacja przewiduje też obowiązkową rejestrację lokali i podawanie numeru ewidencyjnego w ogłoszeniach – pod groźbą kary do 50 tys. zł. Od 2029 r. gminy mogłyby wyznaczać strefy z ograniczonym najmem.
Zdaniem ekspertów kluczowy będzie kompromis. Nadmierne obostrzenia mogą zmniejszyć liczbę dostępnych apartamentów i przełożyć się na wyższe ceny pobytów w miastach. Z kolei brak realnych narzędzi egzekwowania przepisów grozi powrotem części rynku do szarej strefy. MBG