Moda na podróże samochodowe wraca, a kraje sąsiednie zyskują na znaczeniu. Wilno, oddalone od Warszawy o ok. 6 godzin jazdy, staje się atrakcyjną alternatywą dla dalszych kierunków.
Popularność trendu #RoadTrip – z ponad 5,9 mln publikacji – oraz rosnące zainteresowanie stylem vanlife sprawiają, że rok 2026 określany jest jako renesans podróży samochodowych.
Dla Polaków jedną z najciekawszych opcji są kraje bałtyckie, w tym Wilno. Sprzyjają temu m.in. odwoływane loty na Bliski Wschód, potrzeba elastycznego podróżowania oraz niewielka odległość. Jak podkreśla Eglė Girdzijauskaitė z Go Vilnius, dojazd zajmuje pół dnia, a baza noclegowa obejmuje także kempingi w centrum miasta.
Wilno odwiedza rocznie ponad 100 tys. Polaków, a jego barokowa starówka znajduje się na liście UNESCO. Miasto wyróżnia się także dużą ilością zieleni (61 proc. powierzchni) i brakiem konieczności wcześniejszych rezerwacji w sezonie wakacyjnym.
Na turystów czekają m.in. kempingi w granicach miasta, rozwinięta infrastruktura dla kamperów i ponad 800 punktów ładowania aut elektrycznych. Nowością jest pierwsze w kraju piwne spa w zabytkowym centrum. Oferta obejmuje także atrakcje rodzinne – od kajaków na starówce po szlaki leśne i interaktywne muzea.
Latem Wilno przyciąga wydarzeniami: New Baltic Dance, Dzień Muzyki Ulicznej, Open House Vilnius, Noc Muzeów, Festiwal Różowej Zupy, Noc Kultury oraz Litewski Festiwal Piosenki Młodzieżowej z udziałem 24 tys. uczestników. MBG