Hiszpania umacnia swoją pozycję jako jeden z najatrakcyjniejszych kierunków turystycznych na świecie. Między styczniem a sierpniem kraj odwiedziło 66,77 mln zagranicznych turystów, czyli o 3,9 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z danych Frontur i Egatur opublikowanych w czwartek przez hiszpański urząd statystyczny (INE). W tym samym czasie wydatki podróżnych osiągnęły poziom 92,46 mld euro, co oznacza wzrost o 7,1 proc.
Sierpień, tradycyjnie najintensywniejszy miesiąc sezonu, przyniósł przyjazd 11,25 mln turystów, o 4,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Wydali oni łącznie 16,39 mld euro, co przełożyło się na wzrost o 6,7 proc. Choć wyniki znów oznaczają historyczne rekordy, eksperci zauważają, że dynamika wzrostu stopniowo się stabilizuje. W poprzednich latach notowano bowiem dwucyfrowe przyrosty, związane z odbiciem po pandemii. Obecne tempo sektor interpretuje jako oznakę dojrzewania i konsolidacji rynku.
Najchętniej wybieranym kierunkiem w sierpniu były Baleary, które przyciągnęły 2,53 mln odwiedzających – o 3,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Na kolejnych miejscach znalazły się Katalonia z 2,18 mln turystów (spadek o 4,3 proc.) oraz Andaluzja, która odnotowała 1,71 mln przyjazdów i imponujący wzrost o 7,6 proc.
Pod względem krajów pochodzenia niezmiennie dominują Brytyjczycy – tylko w sierpniu było ich ponad 2,2 mln, a ich wydatki wyniosły 3,14 mld euro.
Hiszpania zamyka więc kolejne wakacje z rekordowymi wskaźnikami, a eksperci przewidują, że rok 2025 zakończy się nowym historycznym wynikiem w turystyce zagranicznej. MBG