Strona główna  |  Sklep  |  Wydawnictwo  |  Wydania cyfrowe  |  Kontakt  |  Reklama

 
Ludzie branży

»

  |   A  |   B  |   C  |   D  |   E  |   F  |   G  |   H  |   I  |   J  |   K  |   L  |   M  |   N  |   O  |   P  |   R  |   S  |   T  |   U  |   W  |   Z  |   Ł
Michalec Anna

Anna Michalec: Agent powinien zawsze pamiętać, że podróż każdego klienta rozpoczyna się w jego biurze.

 

Anna Michalec od 2007 roku prowadzi w Koluszkach biuro agencyjne Turkus. – To był skok na głęboką wodę. I to z wielu względów – wspomina początki swojej działalności. – Moje doświadczenie zawodowe było wtedy niewielkie. Bałam się, że biuro nie przyjmie się w małej miejscowości i że klienci z Koluszek dalej będą kupować wakacje w biurach w Łodzi. Ponadto byłam samotną mamą 2,5-letniego dziecka. Decyzja nie była więc łatwa, ale miałam wsparcie rodziny – opowiada. Wbrew obawom i niepewności odniosła sukces, zdobywając w ostatnich latach szereg wyróżnień od kontrahentów, między innymi tytuł prestiżowego agenta Itaki i Rainbowa, wyjątkowego agenta Eximu Tours czy certyfikat Super Ananasa łódzkiego lotniska.

 

Inspirujące praktyki

Miłość do podróży zaszczepili w Annie Michalec rodzice, z którymi w każde wakacje podróżowała najpierw po Polsce, a później za granicę. Pomysł, by związać się z turystyką zawodowo, pojawił się w liceum. – Nauczyciel geografii namówił mnie, bym spróbowała swoich sił na kierunku geografia turyzmu i hotelarstwa. Natomiast sam pomysł pracy w biurze podróży zaświtał mi dopiero podczas praktyk studenckich – wspomina Anna Michalec.

Z jej doświadczeń wynika, że w pierwszych latach działalności największym problemem jest zaistnienie na rynku, zdobycie zaufania klientów i partnerów biznesowych. – W naszej branży na zaufanie pracuje się latami. To proces długotrwały. Potrzeba cierpliwości. Ale ja jestem uparta i konsekwentnie dążę do celu, który sobie wyznaczam – podkreśla. Zdaniem Anny Michalec dobrym sprzedawcą może być ktoś, kto kocha pracę z ludźmi, potrafi z nimi rozmawiać, słuchać i z uśmiechem doradza. – Wakacje kojarzą się z radością i miłymi chwilami, a każdą podróż turysta zaczyna już w biurze. Dobry sprzedawca jest początkiem tej podróży. Dlatego staram się, by Turkus był miejscem, do którego chętnie się przychodzi, w którym każdy czuje się wyjątkowy i dobrze obsłużony. Ktoś kiedyś powiedział, że pracując w biurze podróży, sprzedajemy marzenia. Tak właśnie staram się pracować. Ale potrafię też odradzić kupno jakiejś oferty, jeśli uważam, że inna będzie korzystniejsza – wyjaśnia właścicielka Turkusa. – Zawsze bazuję na prawdzie. Nie mówię klientom, że widziałam wszystkie hotele na świecie, bo tak się nie da. Często wspólnie sprawdzamy opinie w internecie, by dobrać jak najlepszą ofertę – dodaje.

 

Połączyć pracę z pasją

Dobry agent to również ktoś, kto żyje swoją pracą i bez reszty angażuje się w nią, dla kogo turystyka to nie tylko osiem godzin dziennie za biurkiem. – Wyjeżdżając nawet na prywatne wakacje, chodzę z aparatem i fotografuję, zbieram materiały, by potem pokazać je klientom. Własne zdjęcia są o wiele bardziej wiarygodne niż te z internetu. Uczestniczę w szkoleniach, prowadzę fanpage na

Facebooku. Mam ciągły kontakt ze swoimi klientami i jestem dla nich 24 godziny na dobę. Nie wyłączam telefonu, gdy zamykam biuro o 17 – mówi Anna Michalec. Takie cechy i podejście do pracy pozwoliły jej zbudować bazę stałych klientów. – Niektórzy już tyle razy kupowali u mnie wakacje, że znam na pamięć daty urodzenia ich dzieci. Co roku w grudniu organizuję urodziny Turkusa, przychodzi wtedy naprawdę wiele osób – mówi agentka. Jej zdaniem internet, choć „podkrada” agentom klientów, często przegrywa z ich wiedzą i doświadczeniem. – Dzwoni do mnie wiele osób, które zarezerwowały wyjazd w sieci, a potem potrzebowały pomocy. Mogłabym im odmówić, ale zawsze pomagam. Może w ten sposób ich przekonam, by następnym razem zarezerwowali wyjazd u mnie – mówi agentka. Anna Michalec na różne sposoby stara się uczestniczyć w życiu branży. – Jestem członkiem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych, to jedyne stowarzyszenie agencyjne w naszym kraju. Na ile mogę, angażuję się w jego działania, na przykład pisząc artykuły na OSAT-owską stronę Wakacyjny Ekspert z poradami dla turystów – relacjonuje agentka. – Ciężką pracą przekonałam ludzi z małego miasteczka, że może w nim powstać biuro. Stworzyłam miejsce, które kocham, do którego codziennie przychodzę z radością. Ktoś, kto robi to, co kocha, nigdy nie jest w pracy. Mam nadzieję, że za kilka lat nadal będę siedziała za tym biurkiem, doradzając klientom w ich wakacyjnych planach – tak Anna Michalec podsumowuje swoje zawodowe osiągnięcia. – Mój syn we września rozpocznie naukę w liceum w klasie o profilu turystycznym i liczę, że w przyszłości do mnie dołączy – dodaje. – Dla agentów turystycznych nastał wyjątkowo trudny czas. Na kilka tygodni przeniosłam biuro do domu i obsługiwałam klientów zdalnie. Wielu z nich nie wyleciało na wiosenne urlopy. Na szczęście większość przesunęła je na zimę lub odebrała vouchery. Przeprowadziłam dziesiątki rozmów z klientami i wszyscy mówili to samo – chcemy podróżować. I to jest najważniejsze - konkluduje Anna Michalec. NEL

 

powrót

 
Sylwetka

»



»Paweł Bączek, prezes zarządu JAN-POL Incoming Tour Operator.
 
» więcej
Newsletter

»

Zamów newsletter